Złomiarze na poligonie

RAFAŁ ŚWIĘCKI
BOLESŁAWIEC Potrafią rozebrać i wywieźć pancerne drzwi silosów rakietowych. By ukraść samochodowy akumulator, ryzykują życie i wchodzą na strzelnicę, na której trwa ostrzał artyleryjski Zdaniem byłego leśnika, a ...

BOLESŁAWIEC Potrafią rozebrać i wywieźć pancerne drzwi silosów rakietowych. By ukraść samochodowy akumulator, ryzykują życie i wchodzą na strzelnicę, na której trwa ostrzał artyleryjski

Zdaniem byłego leśnika, a dziś radnego gminy Osiecznica – Jerzego Horynia, na świętoszowskim poligonie w poszukiwaniu złomu regularnie grasuje około 70 osób w kilkunastu dobrze zorganizowanych grupach. Są to głównie mieszkańcy okolicznych miejscowości, których do zbierania poligonowego żelastwa skłoniła zła sytuacja finansowa.
– Kiedyś kwitł tu handel wymienny z żołnierzami radzieckimi. Mieszkańcy okolicznych wsi potrafili z tego całkiem nieźle żyć. Zarobek gwałtownie się urwał, więc mieszkańcy znaleźli inny sposób, by żyć z poligonu – mówi Jerzy Horyń.
Poradzieckie pamiątki
Penetrując olbrzymi poligon (największy w Polsce) można na nim znaleźć nawet pozostałości po armii pruskiej, która jako pierwsza zaczęła wykorzystywać te tereny do ćwiczeń wojskowych. Nie brakuje też militarnych pamiątek poradzieckich. Grupy zbieraczy rozebrały już między innymi silosy rakietowe i budynki szkoły pancerników w Pstrążu koło Żagania.
Pocięli wieżę
Złomiarze zabierają jednak nie tylko bezużyteczne żelastwo. Żołnierze zabezpieczający poligon, zatrzymali trzyosobową grupę, która pocięła na kawałki stalową wieżę obserwacyjną. Złodziei złapano, gdy próbowali ją wywieźć.
– Zatrzymane na gorącym uczynku osoby staną niebawem przed sądem – mówi aspirant Grzegorz Górski, rzecznik prasowy bolesławieckiej policji.
Ostatnio regularnie giną akumulatory, zasilające ruchome cele na strzelnicy.
Złodzieje kradną je nie bacząc na ostrzał.
– Czają się w pobliżu celów. Są doskonale zorientowani, kiedy będzie kilkuminutowa przerwa w strzelaniu. Gdy działa umilkną podjeżdżają najczęściej na rowerach i zabierają akumulatory – mówi Jerzy Horyń.
Złomiarzy nie odstrasza nawet groźba utraty życia.
– Mieliśmy już wypadek, w którym zginął cywil. Trafił go pocisk, gdy zbierał grzyby – mówi podpułkownik Jarosław Siwczyk, dowódca komendy poligonu.
Żołnierze prowadzą obserwację poligonu. Nie mogą być jednak wszędzie.
– Ogrodzenie prostokąta o wymiarach 20 na 30 km jest niemożliwe z wielu powodów. Przede wszystkim finansowych, uniemożliwiłoby to też migrację zwierząt – tłumaczy podpułkownik Siwczyk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie