Zginął pan Chlebek - Lubiany zbieracz pieczywa z Bolesławca został śmiertelnie potrącony przez samochód

Bernard Łętowski
Ten wózek znali wszyscy mieszkańcy Bolesławca, przypominał im o szacunku dla chleba.  FOT. bernard łętowski
Ten wózek znali wszyscy mieszkańcy Bolesławca, przypominał im o szacunku dla chleba. FOT. bernard łętowski
Piotr Sudół, człowiek który z szacunku dla chleba zbierał go z całego miasta, nie żyje. Został potrącony przez samochód, kiedy wracał w sobotę do domu. Sprawczynię wypadku zatrzymano.

Piotr Sudół, człowiek który z szacunku dla chleba zbierał go z całego miasta, nie żyje. Został potrącony przez samochód, kiedy wracał w sobotę do domu. Sprawczynię wypadku zatrzymano.

Grzebał w śmietnikach, odwiedzał domy, podnosił z ziemi każdą kromkę chleba – takim znali go bolesławianie, nazywając zbieracza panem Chlebkiem. Niektórzy traktowali go z góry, inni sami oddawali mu zbędne pieczywo. Mężczyzna tak wtopił się w miasto i stał się jego częścią, że został nawet bohaterem nagradzanego filmu Przemysława Filipowicza.

Nie zauważyła rowerzysty
Ale od ostatniej soboty nikt już nie będzie zbierał chleba.
Pan Chlebek jak co dzień wracał z Bolesławca do Wartowic po dniu pracy. Do roweru jak zwykle miał przypięty wózek z zebranym chlebem. Rower był oświetlony, a pan Piotr, jak zawsze, miał na sobie dla bezpieczeństwa kamizelkę odblaskową.

Nie dostrzegła go jednak
21-latka jadąca prawdopodobnie zbyt szybko w stronę Warty Bolesławieckiej. Potrąciła rowerzystę. Zginął na miejscu.
Kobieta uciekła z miejsca zdarzenia, zatrzymała się dopiero kilka kilometrów dalej. Kiedy policja już zaczynała szukać sprawcy, zgłosiła, że to ona spowodowała wypadek.
– Mogła być w szoku – mówi asesor prokuratora rejonowego Marek Śledziona. – Zbadamy okoliczności zdarzenia. Wiemy, że kobieta była trzeźwa.
Sprawczyni wypadku była już karana. Teraz za spowodowanie zdarzenia i ucieczkę z miejsca wypadku grozi jej kara do 12 lat więzienia.

Bohater filmu
Rodzina Piotra Sudoła jest w szoku.
– Mówiłam mu, żeby dał sobie spokój z tym zbieraniem chleba, bo coś mu się stanie – mówi z płaczem Anna Góra, siostra pana Piotra. – A on odpowiadał, że to dobro Boże, dar Boży i trzeba go zbierać i że nie przestanie.
Tak samo Piotr Sudół mówił o swojej pracy niedawno setkom widzów bolesławieckiego kina. Był bohaterem filmu dokumentalnego „Pan Chlebek”. Przemysław Filipowicz opowiedział w nim historię człowieka, który kilka lat temu postanowił okazywać szacunek dla każdej kromki wyrzucanego chleba. Sprzedawał za grosze rolnikom jako karmę dla zwierząt.
Film kończył się obrazem pana Piotra, jadącego na rowerze w charakterystycznej kamizelce, z pracy do domu. Tak jak w sobotę.
– Zainteresował mnie człowiek, który po prostu chodzi sobie po ulicy i zbiera chleb – mówił po premierze Filipowicz. – Wydał mi się osobą, która ma bardzo nietypową pracę i nie robi tego dla pieniędzy, tylko dla idei, z szacunku dla chleba. •

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie