Wielka balanga

Bernard Łętowski
ilustracja: Maciej Dudzik
ilustracja: Maciej Dudzik
Trzydniowy wieczór kawalerski w Bolesławcu skończył się wyrokami bezwzględnego więzienia Wyrzucali przez okno doniczki, fotele i pościel. Nie dawali spać mieszkańcom kilku domów, głośno śpiewając i pokrzykując.

Trzydniowy wieczór kawalerski w Bolesławcu skończył się wyrokami bezwzględnego więzienia
Wyrzucali przez okno doniczki, fotele i pościel. Nie dawali spać mieszkańcom kilku domów, głośno śpiewając i pokrzykując. Ośmiu imprezowiczów stanęło przed sądem. Pięciu młodych ludzi dostało kary od 10 do 20 dni aresztu bez zawieszenia

Dwie osoby dostały karę grzywny w wysokości 1000 złotych, jedna miesiąc ograniczenia wolności (musi przepracować 20 godzin społecznie).
Balanga była wieczorem kawalerskim. Mężczyzna żegnający się z wolnym stanem będzie musiał opuścić swoją żonę i spędzić w areszcie 20 dni. Wyrok nie jest prawomocny.

Właścicieli nie było
Impreza rozpoczęła się w piątek wieczorem, a zakończyła się w miniony poniedziałek o godzinie 8 rano zatrzymaniem balowiczów przez policję. Wezwali ją mieszkańcy domów przy ul. Konstytucji 3 Maja. Mieli dosyć hucznej zabawy. Jej pijani uczestnicy wyrzucali z okien mieszkania różne przedmioty. Krzesła, fotele, doniczki z kwiatami i pościel lądowały na balkonach innych lokali, na chodniku i na trawniku pod blokiem.
Właścicieli mieszkania nie było, wyjechali na urlop. Imprezę organizował ich syn.

Pili i bawili się
– To było coś strasznego – mówi jedna z mieszkanek pobliskiego bloku przy ulicy Małachowskiego. – Mamy okna naprzeciwko tego mieszkania i trzy dni nie dało się spać. Śpiewy, krzyki, wrzaski no i na koniec te przedmioty wylatujące z okien. Nie widziałam jeszcze czegoś takiego.
Całą ósemkę rozbawionych i nietrzeźwych ludzi w wieku od 18 do 26 lat przewieziono do policyjnej izby zatrzymań, a po wytrzeźwieniu przesłuchano. Policja zatrzymała tylko ostatnią zmianę gości wieczoru, bo przez trzy dni skład ekipy bawiącej się w mieszkaniu ulegał zmianie.

Kara – przestroga
Młodzi ludzie zostali osądzeni w trybie 24-godzinnym.
– Wobec osób, które zakłócają spokój i dokuczają sąsiadom bezwzględnie będziemy stosować przepisy trybu przyspieszonego. Potrzebna jest dla nich szybka kara – mówi Leszek Dłużyk, zastępca komendanta bolesławieckiej policji. – Mam nadzieję, że ten wypadek będzie przestrogą dla innych ludzi, którzy nie potrafią kulturalnie się bawić – dodaje.
Sądy 24-godzinne zaczęły działać w połowie marca tego roku. Ten tryb pozwala na szybkie sądzenie sprawców drobnych przestępstw. – chuliganów, pijanych kierowców. Policja i prokuratura mają 48 godzin, by zatrzymanego postawić przed sądem. Ten ma 24 godziny na wydanie wyroku. •

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie