MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

WARTA BOLESŁAWIECKA. Rozpacz bez dachu nad głową

Bernard Łętowski
– Nie stać nas na naprawę tego dachu – mówi Krzysztof Klimek.   FOT. bernard łętowski
– Nie stać nas na naprawę tego dachu – mówi Krzysztof Klimek. FOT. bernard łętowski
Ubezpieczenia nie gwarantują pokrycia strat po huraganie Krzysztof Klimek od czwartku do soboty musiał czekać na zasłonięcie kilkunastometrowej dziury w dachu, bo tak kazało PZU Klimkowie mieli pecha, bo ...

Ubezpieczenia nie gwarantują pokrycia strat po huraganie
Krzysztof Klimek od czwartku do soboty musiał czekać na zasłonięcie kilkunastometrowej dziury w dachu, bo tak kazało PZU

Klimkowie mieli pecha, bo kataklizm praktycznie ominął ich wieś i prawie żaden dom nie ucierpiał. Kilkanaście metrów kwadratowych blachodachówki wyrwało razem z dwoma krokwiami i łatami. Odlatujące elementy zburzyły jeszcze dach stodoły sąsiada.
– W piątek zgłosiłem to w PZU w Bolesławcu, bo dom jest ubezpieczony – opowiada Krzysztof Klimek. – Dowiedziałem się, że rzeczoznawca przyjedzie najwcześniej w poniedziałek i do tego czasu nie wolno mi nic ruszać.
Klimek przykrył więc podłogę strychu pożyczonymi plandekami, ale piątkowe i sobotnie deszcze zaczęły zalewać strop piętra. Szkody są jeszcze większe. Z sufitu odstają rigipsy, woda cieknie, a cały strop może runąć.
Dopiero w sobotę likwidator szkód z bolesławieckiego PZU zlitował się i pozwolił zasłonić czymś dach. Okazało się jednak, że w natłoku obowiązków rzeczoznawca może przejechać do Klimków nawet za trzy miesiące. Do tego czasu nic naprawiać nie wolno. W sobotę udało się tylko zabezpieczyć strop dzięki pomocy strażaków z Warty.
Pięcioosobowa rodzina na remont dachu będzie musiała wydać co najmniej 10 tys. zł. Już wiadomo, że tyle od ubezpieczyciela nie dostanie.
– Powiedziano mi, że budynek jest stary i dostaniemy góra 43 procent wartości remontu – mówi Krzysztof Klimek. – Nie mamy pieniędzy na pokrycie reszty kosztów.
Klimkowie mogą za to liczyć na pomoc gminy.
– Nie wiem jeszcze, jaka będzie forma tej pomocy, ale na pewno nie zostawimy poszkodowanych mieszkańców samych – mówi wójt Warty Bolesławieckiej, Mirosław Haniszewski.
Mimo licznych prób, podczas weekendu nie udało nam się skontaktować ze służbami prasowymi PZU. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, likwidacją szkód, czyli ich opisem, fotografowaniem i dokumentowaniem w całym powiecie bolesławieckim zajmuje się jeden pracownik PZU. •

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Seria pożarów Premier reaguje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na boleslawiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto