Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Święta na cudzym

Bernard Łętowski
– Mimo obietnic zakończenia remontu, nie mogę wrócić do mojego mieszkania – mówi Iwona Aruszkiewicz.
FOT. BERNARD £ÊTOWSKI
– Mimo obietnic zakończenia remontu, nie mogę wrócić do mojego mieszkania – mówi Iwona Aruszkiewicz. FOT. BERNARD £ÊTOWSKI
Pogorzelcy z Gdańskiej czują się oszukani przez miejską spółkę Od czerwca miejska spółka nie może poradzić sobie z odbudową kamienicy zniszczonej przez pożar.

Pogorzelcy z Gdańskiej czują się oszukani przez miejską spółkę

Od czerwca miejska spółka nie może poradzić sobie z odbudową kamienicy zniszczonej przez pożar. Jej zarządcy nie mieli pojęcia, że konieczna jest zgoda konserwatora zabytków

Budynek przy ul. Gdańskiej spalił się w czerwcu. Lokatorzy do dziś nie mogą doczekać się zakończenia prac. Jedną z przyczyn opóźnienia jest zaniedbanie zarządcy, miejskiej spółki Towarzystwo Budownictwa Społecznego.
– Umowę na lokal zastępczy mam do końca roku. Za dwa tygodnie powinnam się wprowadzić do swojego mieszkania. Wygląda na to, że zostanę na lodzie – mówi Iwona Araszkiewicz. Na czas remontu dostała mieszkanie zastępcze, za które płaci wyższy czynsz niż na Gdańskiej.
Jej rodzina i cztery inne to mieszkańcy najwyższego, czwartego pętra. Ludzie z niższych kondygnacji mogli zamieszkać u siebie wcześniej.
– Wprowadziliśmy się, ale to nie jest życie. Wszędzie gruz, dach nie skończony – opowiada z płaczem Stanisław Frącz. – Prezes TBS-u obiecywała przecież, że do 15 grudnia wszystko będzie gotowe.
Ilona Suchecka, prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego, które zarządza wspólnotą mieszkaniową z Gdańskiej, przyznaje, że obiecywała mieszkańcom święta w domu. Prace miały być skończone do 23 grudnia, ale wykonawca złożył wniosek o przedłużenie terminu. – Przyczyną są prace przy wykonaniu stropu, który musi schnąć tygodnie. Przedłużenie remontu jest konieczne ze względu na technologię wykonania. Myślę, że mieszkańcy wprowadzą się w lutym.
TBS dostał odpowiednie pozwolenie na budowę dopiero w ostatnich dniach października. Musiał mieć najpierw zgodę prezesa Urzędu Zamówień Publicznych na odstąpienie od procedury przetargu, która zajęłaby jeszcze więcej czasu.
– Zgodę otrzymaliśmy w sierpniu, ale musieliśmy jeszcze zrobić dokumentację kosztorysową. Gotowa była we wrześniu – wyjaśnia prezes. – Pozwolenie na budowę miało być 15 września. Zabrakło orzeczenia konserwatora zabytków, bo kamienica jest w strefie ochrony konserwatorskiej. Przegapiliśmy, że ten budynek potrzebuje takiej zgody. •

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Uwaga na chińskie platformy zakupowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na boleslawiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto