Śmieci wśród sosen - Leśnicy walczą z głupotą mieszkańców

Bernard Łętowski
– Właściciela tych śmieci już namierzyliśmy. Ciekawe, czy przyjmie mandat, czy woli stanąć przed sądem – mówi Rafał Kołodziej. Fot. Bernard Łętowski
– Właściciela tych śmieci już namierzyliśmy. Ciekawe, czy przyjmie mandat, czy woli stanąć przed sądem – mówi Rafał Kołodziej. Fot. Bernard Łętowski
Udostępnij:
– Nie możemy sobie poradzić. Lasy są zaśmiecane bez przerwy – mówi Rafał Kołodziej, komendant straży leśnej. – Mamy nawet po dziesięć takich przypadków w miesiącu Sprzątanie ponad 19 tysięcy ...

– Nie możemy sobie poradzić. Lasy są zaśmiecane bez przerwy – mówi Rafał Kołodziej, komendant straży leśnej. – Mamy nawet po dziesięć takich przypadków w miesiącu

Sprzątanie ponad 19 tysięcy hektarów lasów Nadleśnictwa Bolesławiec kosztuje rocznie co najmniej 50 000 złotych. W tym roku kwota może być większa.
– Wielu mieszkańców robi sobie z naszych lasów wysypiska śmieci – mówi szef Nadleśnictwa Bolesławiec, Władysław Nowak. – Wywożą mnóstwo gruzu, pralki, lodówki, kiedyś znaleźliśmy nawet łóżko.

Udowodnią winę
Najwięcej odpadów ląduje w lasach pod Bolesławcem, w okolicach Kruszyna, Łąki i Kraśnika. Wśród leśnych brudasów bywają przedstawiciele różnych zawodów, a także duże firmy. Poważna firma przewozowa z Bolesławca wywiozła do lasu na przykład dwie wywrotki papy.
Niektórzy nie wierzą, że strażnicy są w stanie udowodnić im podrzucanie odpadów. Pewien mieszkaniec wezwany do usunięcia z lasu swoich śmieci wypierał się procederu.
– Podaliśmy mu numer i markę samochodu – opowiada Władysław Nowak. W końcu skapitulował.
Straż leśna ma dobry sprzęt, m.in. dysponuje noktowizorami. Lubi też zaczaić się na śmiecących.
– Na szczęście wiele osób pomaga nam w pracy i zgłasza przypadki zaśmiecania lasu, reagujemy natychmiast – mówi nadleśniczy Nowak.
Strażników zaskoczył też bolesławianin, który próbował pod osłoną nocy schować pod poszyciem zwłoki psa. Mandaty wynoszą od 300 do 500 złotych. Rekordzistą został ostatnio mieszkaniec Parzyc, który długo zbierał śmieci w domu do worków, a potem wywiózł kilkaset kilogramów odpadów. Sąd skazał go na 1000 złotych grzywny.
Bo każdy, kto nie przyjmuje mandatu i nie chce po sobie posprzątać, stanie przed sądem. Podstawa kary to jednak usunięcie skutków własnej głupoty, czyli posprzątanie śmieci.

Sprzątają zamiast płacić
Sposobem na utrzymanie porządku w lesie jest też karanie za wjazd na tereny leśny. Samochodami do lasu wjeżdżać nie wolno, ale często zakaz łamią ci, którzy szukają miejsca na intymną randkę. Wypłoszeni kochankowie czasem zgadzają się od razu posprzątać śmieci w lesie. Dzięki temu nie płacą mandatu.
– Czasem robią to od razu, a czasem umawiają się na późniejsze sprzątanie pod naszym nadzorem – mówi Rafał Kołodziej. W porządkach pomagają też szkoły, które w nadleśnictwie zawsze za darmo mogą dostać rękawice i worki na odpady. •

Widzisz jak śmiecą?
Kto zauważy osobę wywożącą śmieci do lasu, może nawet anonimowo zadzwonić pod nr tel. 075 732 96 16. Telefon jest czynny przez całą dobę. Osoba zgłaszająca nie musi być uczestnikiem postępowania przed sądem.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie