Samoobsługa

Leszek Kosiorowski
Udostępnij:
(BOLESŁAWIEC) Jana Trawniczek i Jerzy Sikorski wygrali konkursy na dyrektorów ośrodka kultury i biblioteki. Oboje startowali w tych konkursach z pozycji członków zarządu miasta, który konkursy te ogłosił.

(BOLESŁAWIEC) Jana Trawniczek i Jerzy Sikorski wygrali konkursy na dyrektorów ośrodka kultury i biblioteki. Oboje startowali w tych konkursach z pozycji członków zarządu miasta, który konkursy te ogłosił. - Wyniki konkursów były z góry przesądzone - mówi radna Dorota Pińczuk.

Jana Trawniczek wygrała konkurs na dyrektora Bolesławieckiego Ośrodka Kultury. Nowa pani dyrektor to nie tylko członek zarządu miasta, ale także rządzącego w mieście SLD, czyli koleżanka partyjna prezydenta Józefa Burniaka.
- Kandydatura pani Trawniczek była najlepsza. Jej dwie konkurentki w konkursie nie przeczytały nawet statutu BOK-u! Jedna nie znała nazwy instytucji, o której kierowanie się ubiegała - mówi rzeczniczka Urzędu Miasta Ilona Parejko.
Jana Trawniczek rządy w BOK-u obejmie 1 stycznia. Jej zdaniem nie ma mowy o tym, że wygranie przez nią konkursu pod koniec kadencji samorządu to próba załatwienia sobie wysokiego stanowiska na niepewną przyszłość.
- Nic z tych rzeczy. Kultura przeżywa przecież ciężkie czasy. To nie są lata siedemdziesiąte - mówi nowa dyrektorka.
Jerzy Sikorski, który wygrał konkurs na dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej, jest szczery: szukał nowego zajęcia, bo szkołę, w której pracował, czekają wielkie zmiany, po których zabrakłoby dla niego zajęcia. Chodzi o Zespół Szkół Handlowo-Usługowych. Jerzy Sikorski był w nim przez wiele lat kierownikiem praktyk zawodowych.
- Ale mam doświadczenie biblioteczne, bo kiedyś byłem dyrektorem Młodzieżowego Domu Kultury. Osiemnaście lat temu organizowałem w nim bibliotekę - zaznacza.
Nowi dyrektorzy uważają, że gdyby nie byli w zarządzie miasta, to też wygraliby konkursy. Cenią swoje doświadczenie i wykształcenie.
- Nie ujmując w niczym zwycięzcom konkursów trzeba przyznać, że zgłosiło się na nie niewielu kandydatów - mówi Ilona Parejko. - Wiele wykształconych i kompetentnych osób nie jest zainteresowanych takimi stanowiskami. Szukają szczęścia w większych miastach. Być może warto byłoby pomyśleć o skorzystaniu z łowców głów. To jednak wiązałoby się z dodatkowymi kosztami.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie