Robota jak malowana

ANNA GRYŃ
FOT. LESZEK GRABOWY | Zarobki w ZC „Bolesławiec” są na dobrym poziomie. Nowi pracownicy dostaną sporo ponad tysiąc złotych miesięcznie. Wiele zależy od ich wydajności.
FOT. LESZEK GRABOWY | Zarobki w ZC „Bolesławiec” są na dobrym poziomie. Nowi pracownicy dostaną sporo ponad tysiąc złotych miesięcznie. Wiele zależy od ich wydajności.
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Siedemdziesiąt osób dostanie pracę w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec” Wczoraj w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec” egzaminowano 80 uczestników szkolenia zorganizowanego przez urząd ...

Siedemdziesiąt osób dostanie pracę w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec”

Wczoraj w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec” egzaminowano 80 uczestników szkolenia zorganizowanego przez urząd pracy. Z osiemdziesięciu, siedemdziesiąt osób zostanie zatrudnionych w ceramice. Ale i pozostałe 10 nie odejdzie z kwitkiem. Dla nich też znajdzie się robota.

Szkolenia dla przyszłych malarek i malarzy rozpoczęły się we wrześniu. Osiemdziesięcioosobową grupę – z artystycznymi predyspozycjami – wytypował Powiatowy Urząd Pracy. Wszyscy trafili do Zakładów Ceramicznych „Bolesławiec”. Nagrodą za pozytywne efekty nauki miały być umowy o pracę. Prezes dotrzymał słowa. – Bardzo jestem zadowolony z tej grupy, nawet się nie spodziewałem, że tak dobrze im pójdzie - mówi Kazimierz Surmiak. – Już 29 grudnia z siedemdziesięcioma osobami podpiszemy umowy, na razie na rok. Jedno jest pewne – dobrych pracowników nikt się nie pozbędzie, a widzę, że im bardzo na pracy zależy.
W grupie przeszkolonych większość stanowią panie. Jest również kilku mężczyzn. Wszyscy pracować będą na akord w nowej malarni, którą zakład otwiera w styczniu. – Sądzę, że zarabiać będą sporo ponad tysiąc złotych – mówi prezes. – Wiele zależy od ich wydajności. Jak na początek, to wcale nie tak mało.
Szansa na zatrudnienie pojawiła się, kiedy bolesławiecki urząd pracy złożył swój projekt na konkurs ogłoszony przez Dolnośląski Urząd Wojewódzki. Główną nagrodą były pieniądze z przeznaczeniem na szkolenia i refundację wynagrodzeń. – Efekt jest taki, że w porozumienia z ZC „Bolesławiec” zorganizowaliśmy naukę dla osiemdziesięciu przyszłych malarzy – mówi Ewa Hryciów, kierowniczka PUP. – Prezes zapewnił miejsce, materiały, technologów i zobowiązał się do zatrudnienia ludzi do końca 2005 roku. W zamian za to, otrzymywać będzie od nas zwrot części wynagrodzenia.
A co stanie się z dziesiątką przeszkolonych, dla których nie ma miejsca w ZC „Bolesławiec”. – Wszyscy znajdą pracę – zapewnia Ewa Hryciów. – Jeśli się zgodzą, trafią do ceramicznej fabryki w Tomaszowie.
Ewa Hryciów dodaje, że każdy potencjalny pracodawca może liczyć na pomoc PUP. Gdyby znaleźli się chętni na podobną formę sprawdzenia przyszłych pracowników, jak boleslawiecka ceramika, urząd pracy przez pierwszy rok zrefunduje im cześć wynagrodzenia.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie