Psia fryzjerka

BERNARD ŁĘTOWSKI
- Bardzo lubię tę pracę, choć początki były trudne - mówi Renata Basałyga.

  FOT. BERNARD ŁĘTOWSKI
- Bardzo lubię tę pracę, choć początki były trudne - mówi Renata Basałyga. FOT. BERNARD ŁĘTOWSKI
Udostępnij:
Renata Basałyga zajmuje się strzyżeniem pudli, sznaucerów a nawet kundelków Miłośnicy czworonogów w Bolesławcu skarżyli się, że nie mieli gdzie ostrzyc swoich pupilów.

Renata Basałyga zajmuje się strzyżeniem pudli, sznaucerów a nawet kundelków

Miłośnicy czworonogów w Bolesławcu skarżyli się, że nie mieli gdzie ostrzyc swoich pupilów. Pani Renata poszła na specjalistyczny kurs i została psią fryzjerką. To był dobry wybór

Do tej pory nikt tego na tym terenie nie robił, więc postaraliśmy się sprostać oczekiwaniom klientów - mówi pani Renata, która z mężem prowadzi także lecznicę dla zwierząt.
- Wcześniej strzygłam psa sama i to był dla mnie wielki kłopot, zajmowało mi to przeważnie kilka godzin - opowiada Anna Parkitny, która do psiej fryzjerki przyprowadziła swojego Dżekiego.
- Jestem z nim tutaj, żeby był ładnie ostrzyżony, żeby był zadbany, to jest po prostu higiena - mówi pani Ania.
Trzynastoletni mieszaniec jest bardzo opanowany, ale nie wszyscy czworonożni klienci zachowują u fryzjera taki spokój. Bywają psy, którzy na fryzjera reagują warczeniem i pokazują kły.
- Psów agresywnych nie należy strzyc, ale my obsługujemy wszystkie zwierzęta, bo mamy możliwość podania im delikatnych środków uspokajających - mówi fryzjerka.
Klientela jest rozmaita, od kundelków po rasowe psiaki z rodowodami. Psy nie przychodzą tu bynajmniej z powodu fanaberii właścicieli. Poszczególne rasy mają swoje typowe uczesania.
- Inaczej strzyże się sznaucera, inaczej pudla a inaczej terriera. Są też rasy, które muszą być strzyżone, bo inaczej nabawią się chorób skóry, które atakują szczególnie zwierzęta szorstkowłose, którym nie obcina się sierści - mówi pani Renata.
Oprócz strzyżenia do jej obowiązków często należy też trymowane psów, czyli usuwanie martwej sierści.
Różnicy między strzyżeniem psa a człowieka pani Renata nie zna, bo nie ma doświadczeń z dwunożnymi klientami. Woli swoją profesję.
- Najprzyjemniej jest strzyc pieska mocno zaniedbanego, albo nigdy nie strzyżonego, który powinien wyglądać pięknie a przypomina zarośniętego kundla - mówi psia fryzjerka. - Cieszę się wraz z właścicielem, kiedy z takiego stwora po ostrzyżeniu wychodzi rasowy pies - żartuje.
Zanim pani Renata nabrała wprawy bywało różnie, strzyżenie trwało czasem nawet trzy godziny. Teraz to kwestia co najwyżej dwóch godzin. Koszt psiej koafiury to minimum 30 złotych, ale chętnych nie brakuje.

Senior w sieci - Internet nie tylko dla młodych KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie