Porywacze aresztowani, gimnazjalista w szoku

Bernard Łętowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Na trzy miesiące trafili za kraty dwaj porywacze czternastoletniego gimnazjalisty z Bolesławca. W sobotę tamtejszy Sąd Rejonowy zdecydował o aresztowaniu porywaczy.

Na trzy miesiące trafili za kraty dwaj porywacze czternastoletniego gimnazjalisty z Bolesławca. W sobotę tamtejszy Sąd Rejonowy zdecydował o aresztowaniu porywaczy. - Podejrzani przyznali się do winy - mówi Marek Śledziona z prokuratury w Bolesławcu.

Aresztowani to 21-letni Mateusz N. i 21-letni Patryk J. Obaj są mieszkańcami Bolesławca, znają się z podwórka. Razem wymyślili porwanie syna bolesławieckiego biznesmena. Nie przewidzieli tylko, że chłopak im ucieknie. Chcieli dostać za życie nastolatka czterysta tysięcy złotych. Twierdzą, że potrzebowali tych pieniędzy na życie i adwokata w innej sprawie karnej. Przed sądem w Szczecinie odpowiadają bowiem za usiłowanie zabójstwa.
Prokuratura w Bolesławcu obu mężczyzn oskarży o uprowadzenie małoletniego. Sąd zgodził się na areszt, bo zachodzi uzasadnione podejrzenie próby mataczenia. Porywaczom grozi kara więzienia do 10 lat.
W minioną środę mężczyźni przyjechali pod szkołę Bartka. Jeden z nich poszedł do sali gimnastycznej, w której chłopak miał lekcje. Poprosił go na zewnątrz i powiedział, że jego ojciec po poważnym wypadku leży w szpitalu w Legnicy w ciężkim stanie. Roztrzęsiony chłopak nie zaprzeczył, kiedy mężczyzna powiedział nauczycielowi, że jest jego bratem i jadą do szpitala do ojca. Tymczasem porywacze wywieźli nastolatka do starej szopy nieopodal ogródków działkowych.
Chłopak, kiedy tylko zorientował się, że to porwanie, zaatakował mężczyzn. Ci związali go, zakneblowali i przywiązali do krzesła. Odjechali i zadzwonili do ojca uprowadzonego nastolatka z żądaniem okupu 400 tys. złotych. Bartosz w tym czasie wydostał się z niewoli i dzięki pomocy przypadkowego przechodnia wrócił do domu. Bolesławieckim policjantom odszukanie porywaczy zajęło dwie doby. Pomógł szkolny monitoring oraz zeznania chłopca i nauczycieli.

Chłopiec jest w szoku i boi się chodzić do szkoły. Opiekuje się nim policyjny psycholog. Ojciec Bartka zastanawia się, jak zabezpieczyć się przed porwaniami w przyszłości. Wcześniej nie sądził, że coś grozi jego rodzinie.

Wina szkoły?
Urzędnicy wydziału spraw społecznych w bolesławieckim urzędzie miejskim zapowiedzieli wyjaśnienie okoliczności zdarzenia.
Naczelnik Krystyna Boratyńska, której podlegają samorządowe szkoły, uważa, że wobec nauczycieli, którzy zwolnili chłopca z lekcji, powinny zostać wyciągnięte konsekwencje.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie