Pomysł na sukces

Leszek Grabowy
Udostępnij:
W czerwcu szkoły średnie i zawodowe opuści ponad 1200 absolwentów. Większość z nich pierwsze kroki skieruje do urzędu pracy, ale niewielu ją znajdzie. – Warto samemu zorganizować jakiś biznes.

W czerwcu szkoły średnie i zawodowe opuści ponad 1200 absolwentów. Większość z nich pierwsze kroki skieruje do urzędu pracy, ale niewielu ją znajdzie. – Warto samemu zorganizować jakiś biznes. – Wystarczą chęci i konsekwencja – mówi handlowiec Michał Tarczyński

– Kilka lat temu skończyłem liceum ekonomiczne – opowiada 27-letni Michał Tarczyński. – Zdawałem na studia, ale oblałem egzaminy. Po kilku miesiącach znalazłem pracę w jednym z biur rachunkowych. Pracowałem na czarno, bo właściciel inaczej nie chciał mnie zatrudnić. Zdecydowaliśmy wtedy z żoną, że zajmiemy się handlem.
Rodzice Tarczyńskich pomogli im załatwić kredyt bankowy. Za te pieniądze Michał kupił pierwszy towar. Zaczęli sprzedawać na bazarze. – Obecnie mamy swoje punkty sprzedaży w kilku miastach regionu – mówi Michał. – Zatrudniamy sześciu znajomych lub ludzi poleconych przez rodzinę.
Rafał Najdek jest mechanikiem samochodowym i podobnie jak Michał długo szukał pracy. W końcu postanowił założyć swój warsztat samochodowy. Wydzierżawił na terenie bazy GS pomieszczenie i zaczął naprawiać auta. – Nie zarabiam kokosów – opowiada. – Czasami po zapłaceniu ZUS-u i podatku wychodzę na zero. Ale wierzę, że z czasem zyskam klientów, rozwinę interes i zatrudnię inne osoby.
Kiedy Łukasz Niezgoda i Roman Suszek zrozumieli, że po ukończeniu szkoły nie znajdą zatrudnienia, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Od kilku lat sprowadzają z zachodu używane samochody. – Nie muszę stać w kolejce po kuroniówkę i to jest najważniejsze – mówi Łukasz. – Gdyby nagle się okazało, że nie można już sprowadzać aut, zająłbym się czymś innym. Na pewno coś bym wymyślił.
Sławomir Dorużyński ma 30 lat i pochodzi z Dzierżoniowa. W Bolesławcu mieszka od kilku lat. Tu poznał Izę, z którą się ożenił. Pracę zaczynał jako nauczyciel WF z szkole podstawowej. Po kilku latach postanowił wraz z żoną założyć własny interes. Wzięli pożyczkę z urzędu pracy, dopożyczyli od rodziców i cztery lata temu powstał drugi w Bolesławcu fitness club.
– Wyszedłem z założenia, że jeżeli w Dzierżoniowie działają cztery takie kluby, to i w Bolesławcu będzie można z tego wyżyć – opowiada Sławek. – Nie myliłem się.
Nasi bohaterowie mają po dwadzieścia kilka lat. Są niezależni finansowo i spokojnie spoglądają w przyszłość. – Co mógłbym poradzić innym? Próbować i nie zrażać się niepowodzeniami – mówi Michał Tarczyński. – No i nie trzeba się bać – dodaje Sławek Dorużyński.

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie