Pomysł na biznes - Postanowili opiekować się cudzymi dziećmi

Bernard Łętowski
(  Narodziny syna nasunęły nam pomysł na własną firmę – mówi Małgorzata Kowalczyk.  FOT. BERNARD £ÊTOWSKI
( Narodziny syna nasunęły nam pomysł na własną firmę – mówi Małgorzata Kowalczyk. FOT. BERNARD £ÊTOWSKI
W Bolesławieckim żłobku brakuje miejsc, a nie wszyscy ufają opiekunkom do dzieci. Kowalczykowie chcą to wykorzystać. Otworzyli agencję nianiek Po urodzeniu naszego syna, Michała, rozmawialiśmy z żoną o jej ...

W Bolesławieckim żłobku brakuje miejsc, a nie wszyscy ufają opiekunkom do dzieci. Kowalczykowie chcą to wykorzystać. Otworzyli agencję nianiek

Po urodzeniu naszego syna, Michała, rozmawialiśmy z żoną o jej powrocie do pracy i wynajęciu opiekunki – opowiada Adam Kowalczyk. – Powiedziała, że obawiałaby się zostawić dziecko pod opieką obcej osoby. To sprawiło, że pomyślałem o firmie, która rozwiązywałaby takie problemy, nie wywołując stresów u matek.
Tak powstała nowa firma wymyślona przez rewizora i pracownicę piekarni. Po miesiącu działania współpracują już z dwudziestoma nieprzypadkowymi opiekunkami. Każda z nich jest przed przyjęciem do pracy sprawdzana pod okiem pedagogów dziecięcych.
– Od razu widać, czy kobieta nadaje się do opieki nad cudzymi dziećmi – mówi Małgorzata. – Odrzuciliśmy już kilka kandydatek. Nawet wykształcenie pedagogiczne nie znaczy, że ktoś się nadaje do tej pracy. Trzeba mieć serce.
Firma ma zlecenia stałe i jednorazowe. Kiedy trzeba, opiekunki są dowożone do klientów na terenie całego powiatu. Jedni szukają opieki dla dziecka na całą dobę, inni chcą, żeby ktoś wyprowadził malca na spacer albo zajął się dzieckiem w szpitalu. Stałe zlecenia kosztują około 5 złotych za godzinę. Jednorazowe wezwania nieco drożej, około 6 zł.
Klienci są rozmaici. Głównie są to ludzie średniozamożni. Dzieci mają od 3 miesięcy do 18 lat. Agencja zajmuje się również dziećmi specjalnej troski, bo ma już opiekunki przyuczone do takiej pracy.
Na razie Kowalczykowie mają średnio około 8 zamówień w tygodniu.
– Wierzę, że trafiamy w jakąś niszę rynkową – twierdzi Adam. – W Bolesławcu tylko jedno przedszkole jest czynne po południu, a ludzie coraz więcej pracują i czasem nie mają co zrobić z dziećmi.
Choć Kowalczykowie proponują opiekę innym, Małgorzata jest na urlopie wychowawczym i sama zajmuje się ośmiomiesięcznym Michałkiem. •

Kto zapłaci za budowę fabryki Izery w Jaworznie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie