Pomoc specjalna

Bożena Bryl
Na razie na centrum powiadamiania ratunkowego składają się dyspozytornie pogotowia ratunkowego (na zdjęciu Maria Elik) i straży pożarnej.
 FOT. MARCIN OLIVA SOTO
Na razie na centrum powiadamiania ratunkowego składają się dyspozytornie pogotowia ratunkowego (na zdjęciu Maria Elik) i straży pożarnej. FOT. MARCIN OLIVA SOTO
Udostępnij:
Trwają starania o utworzenie szpitalnego oddziału ratunkowego – Kiedy karetka przywozi pacjenta potrzebującego natychmiastowej pomocy, ten trafia na oddział ratunkowy, który dysponuje sprzętem, aparaturą i ...

Trwają starania o utworzenie szpitalnego oddziału ratunkowego

– Kiedy karetka przywozi pacjenta potrzebującego natychmiastowej pomocy, ten trafia na oddział ratunkowy, który dysponuje sprzętem, aparaturą i własną salą zabiegową – mówi dyrektor bolesławieckiego ZOZ-u Dariusz Kłos. – Taki oddział zamierzamy stworzyć w naszym szpitalu

Decyzja już zapadła, trwają prace nad dokumentacją, ale na szpitalny oddział ratownictwa medycznego trzeba będzie jeszcze poczekać. Dyrektor Kłos szacuje, że jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, najpewniej uda się go stworzyć w przyszłym roku.

– Mamy miejsce, w którym zamierzamy go urządzić. Teraz potrzebne są na to pieniądze i wierzę że je zdobędziemy – dodaje Dariusz Kłos.

– W Bolesławcu od ubiegłego roku funkcjonuje dobrze wyposażone centrum powiadamiania ratunkowego, które mieści się w budynku straży pożarnej – mówi starosta Krzysztof Konopka. – W przyszłości stanie się ono elementem szpitalnego oddziału ratunkowego.
Na razie funkcjonują tam obok siebie dwie dyspozytornie – pogotowia i straży pożarnej.

– Kiedy coś się dzieje, informujemy się nawzajem o zdarzeniach. To skraca czas udzielenia pomocy ofiarom wypadków – mówi Maria Elik, dyspozytorka pogotowia. – Jeśli trzeba, powiadamiamy też policję, jeśli ona nas nie zawiadomi wcześniej – dodaje Tomasz Łukaszewski, pełniący dyżur w centrum dyspozycyjnym straży.
Swego czasu zaczęły w kraju powstawać centra powiadamiania ratunkowego, które miały monitorować wszystkie zagrożenia i kierować na ratunek potrzebne służby: medyczne, policję, straż pożarną, ale także pracowników pogotowia wodnego, energetycznego, czy gazowego. Miał temu służyć telefon 112, który uruchamiał hasło: na ratunek. Taka koordynacja nigdzie się dotąd nie udała. Obecnie CPR utożsamiane jest na ogół jedynie z pogotowiem ratunkowym i strażakami.

W Bolesławcu wierzą, że po utworzeniu szpitalnego oddziału ratunkowego uda się stworzyć pełniejszy system udzielania pomocy ofiarom wypadków. Może nawet system zarządzania kryzysowego, gdzie wszystkie służby niezbędne do niesienia pomocy byłyby sprawnie koordynowane. – Nasz szpital znajduje się w newralgicznym punkcie – wyjaśnia Krzysztof Konopka. – Na terenie powiatu bolesławieckiego krzyżują się bowiem dwie autostrady i droga krajowa. Czyni to szpital placówką o zasięgu regionalnym. Wierzę, że oddział ratunkowy w znacznym stopniu poprawi bezpieczeństwo nie tylko mieszkańców naszego powiatu.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie