Plakatowa wojenka podjazdowa

Ilona Parejko
Udostępnij:
Bolesławieccy włodarze chcą zajrzeć do swoich teczek Czy któryś z obecnych włodarzy Bolesławca faktycznie był tajnym agentem urzędu bezpieczeństwa? We wtorkowy wieczór, nieznane siły rozklejały w mieście plakaty ...

Bolesławieccy włodarze chcą zajrzeć do swoich teczek

Czy któryś z obecnych włodarzy Bolesławca faktycznie był tajnym agentem urzędu bezpieczeństwa? We wtorkowy wieczór, nieznane siły rozklejały w mieście plakaty z trzema nazwiskami i dopiskiem “Agenci” są wśród Nas.

Plakaty pojawiły się m.in. na klatkach schodowych. Ogłoszenie zawiera tylko trzy nazwiska opublikowane na tzw. liście Wildsteina: Krzysztof Konopka, Cezary Przybylski i Karol Stasik. Tak samo nazywają się obaj starostowie i wiceprezydent. Dlaczego autorzy akcji skupili się wyłącznie na tych osobach, skoro w krążącym po internecie wykazie są nazwiska zbieżne z kilkoma radnymi, przewodniczącym rady miasta, jest również 22 Jerzych Zielińskich (tak nazywa się sekretarz miasta), pojawia się też Andrzej Chodyra (nazwisko drugiego wiceprezydenta)? Teorię na ten temat ma Karol Stasik z Unii Wolności. Mówi o politycznych przeciwnikach i podkopywaniu społecznego zaufania. Co ciekawe, nie podejrzewa opozycyjnego SLD. Nie chce też zdradzić swojego “faworyta”, przez grzeczność, jak twierdzi. - Kiedy tylko zobaczyłem, że na liście Wildsteina jest kilku Karolów Stasików, od razu pojechałem do oddziału Instytutu Pamięci Narodowej i wystąpiłem o swoją teczkę - mówi Karol Stasik. - Nie boję się odpowiedzi jaką otrzymam. Ja śpię spokojnie, bo nigdy nie miałem do czynienia ze służbami bezpieczeństwa. Być może w IPN jest moja teczka, bo w tamtych czasach byłem dyrektorem dużego zakładu, ale na pewno świadomie niczego nie podpisywałem. Czy byłbym skłonny upublicznić swoją teczkę? O, to mogłoby być bardzo niemiłe dla tych, którzy donosili na mnie.
Samej akcji plakatowania miasta, wiceprezydent nie chce komentować. - I tak każdy wie swoje - mówi.
Ani starosta, Krzysztof Konopka, ani wicestarosta, Cezary Przybylski nie zamierzają komentować procederu rozwieszania plakatów z ich nazwiskami. - Nigdy nie byłem współpracownikiem służb specjalnych - mówi Przybylski. - Wystąpiłem do IPN o ujawnienie teczki, którą rzekomo mi się przypisuje.
Tak samo zrobił starosta.

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie