Pisze książki i ścina drzewa

Bernard Łętowski
Ryszard Gruchawka powrócił z Irlandii i znowu jest drwalem. fot. janusz pawul
Ryszard Gruchawka powrócił z Irlandii i znowu jest drwalem. fot. janusz pawul
Powieść Stanisława Gruchawki zgłoszona do NIKE Słynny poeta ze Starej Olesznej – drwal, autor wielu bajek i właśnie wydanych „Butów emigranta” może stać się laureatem najbardziej znaczącej w Polsce ...

Powieść Stanisława Gruchawki zgłoszona do NIKE
Słynny poeta ze Starej Olesznej – drwal, autor wielu bajek i właśnie wydanych „Butów emigranta” może stać się laureatem najbardziej znaczącej w Polsce nagrody literackiej

Powieść Ryszarda Adama Gruchawki może być zgłoszona do NIKE przez wydawnictwo Exlibris. – Byli oczarowani tekstem – mówi autor. – Ja mam mieszane uczucia. Mam dystans do tej sprawy z NIKE, ale wiadomo, że mnie to cieszy, bo to prestiż dla mnie i nobilitacja dla książki – dodaje.
– Kiedy wysłałem pierwszy rozdział do wydawnictwa, zaproponowali mi, aby to zgłosić do NIKE – opowiada Gruchawka.
O swoich szansach na NIKE pisarz nie chce mówić. Jak przy bajkach, także i teraz jest zawiedziony tym, jak książka została wydana. Nie umieszczono w niej jego zdjęć z Irlandii.
– Powiedzieli mi w wydawnictwie, że oni sobie tych zdjęć w książce nie wyobrażają – żałuje autor.
Tekst przed ukazaniem się czytali Katarzyna Grochola i Janusz Głowacki. Oboje, jak twierdzi autor, ocenili go bardzo dobrze.
„Buty emigranta” to efekt zeszłorocznego zarobkowego wyjazdu Gruchawki do Irlandii. Książeczka jest pełna ciekawych obserwacji i pokazuje znanego autora bajek z zupełnie innej, prozatorskiej strony. Ryszard Gruchawka nie ukrywa, że wyjechał z Polski za chlebem. Miał dość kiepskich zarobków drwala. Książka jest pełna trafnych uwag o Polakach, Irlandczykach, losie zarobkowej emigracji i kraju, który, w poczuciu większości, ich do tej emigracji pchnął. Gruchawka swojego wyjazdu nie wspomina dobrze. Emigracja jego zdaniem jest upokorzeniem, bo chodzi w niej o pieniądze.
– W książce chciałem pokazać świat zdobywany przez ludzi, nie mających żadnego przygotowania, wykształcenia i znajomości języka – mówi Gruchawka.
– To są ludzie pokorni, którzy upokorzenia przyjmują z uśmiechem. Ludzie z całkowitej prowincji dostają za tydzień pracy na przykład 500 euro i nie są na to przygotowani, tak samo jak na życie w innej cywilizacji.
Gruchawka zapowiada, że więcej do pracy za granicę się nie wybiera, choć „Buty emigranta” będą miały ciąg dalszy. Właśnie powstaje „Czas prostowania gwoździ”, który mówi o powrocie do Polski i sytuacji tych, którzy wrócili. Wydali zarobione pieniądze i stoją w punkcie wyjścia.
Los autora nie wydaje się tak dramatyczny. Rok temu w księgarniach można było kupić jedną skromną książeczkę Gruchawki, za którą autor nie zobaczył nawet honorarium. Dzisiaj jego bajki są na płytach. Wyszła nowa książka. Następne już szykują się do druku.
– Zarabiają na tym głównie wydawnictwa – mówi autor. – Honoraria nie są wysokie. Wszystko, co mi do tej pory wydano, jest po to, aby ludzie czytali moje teksty. Nie ma z tego konkretnych pieniędzy, żyć się z nich nie da. •

Rusza kanał TV dla seniorów, Antena HD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie