Ochlapani klienci

Bernard Łętowski
– Miasto powinno wreszcie coś zrobić z tymi kałużami – denerwuje się Krystyna Wereszczuk.   FOT. BERNARD ŁĘTOWSKI
– Miasto powinno wreszcie coś zrobić z tymi kałużami – denerwuje się Krystyna Wereszczuk. FOT. BERNARD ŁĘTOWSKI
Od kilku lat magistrat nie radzi sobie z dwoma wielkimi kałużami Przed kioskiem, w którym pracuje Krystyna Wereszczuk, po każdym deszczu powstaje wielka kałuża.

Od kilku lat magistrat nie radzi sobie z dwoma wielkimi kałużami

Przed kioskiem, w którym pracuje Krystyna Wereszczuk, po każdym deszczu powstaje wielka kałuża.
Auta jadące ulicą oddaloną półtora metra od kiosku, robią regularnie prysznic klientom

Kiedy pada deszcz, samochody ochlapują klientów, a oni mają żale do mnie, mówią, że ja mam coś zrobić z tą kałużą – mówi Krystyna Wereszczuk. – Wyżywają się na mnie, przeklinają, a czym ja tu zawiniłam? Zwracałam się już dwa lata temu do urzędu miasta, żeby coś zrobili. Powiedzieli, że wiedzą o kałużach i tyle. „Prysznice” odstraszają klientów, którzy podczas deszczu omijają kiosk.
– Jak człowiek tu kupuje kiedy jest mokro, to cały czas ogląda się za siebie. Kiedyś przejeżdżający samochodami ochlapali mi całe spodnie – mówi klientka, Barbara Nowak.
– Czasem, jak kierowca szybko jedzie, to woda chlapie mi nawet przez okienko do środka i moczy wyłożone gazety – mówi kioskarka.
Ciągle mokry kiosk trzeba też częściej malować, bo farba odchodzi od wilgoci, a po wodzie zostaje brud.

Władza obiecuje
Urząd miasta potwierdza, że o kałużach wie. – Wydział komunalny zna tę sprawę i na pewno postara się usunąć problem – mówi Agnieszka Gergont, rzecznik magistratu. – Mieliśmy się tym zająć już teraz, ale nie chcieliśmy rozkopywać kolejnej ulicy przed Świętem Ceramiki. Wkrótce zlikwidujemy problemem z kałużami przy ulicy Kościelnej.

Śmieci przed kioskiem
Kałuże to jednak nie jedyny problem Krystyny Wereszczuk i jej klientów. Niedawno zlikwidowano dwa kosze na śmieci, które stały nie opodal kiosku. Teraz ludzie nie mają gdzie wyrzucać śmieci.
– Rzucają papierki pod kioskiem na chodnik, bo nie ma gdzie – żali się pani Krystyna. – Chyba nie chciało się miastu sprzątać śmieci, to woleli zlikwidować kosze.
Urzędnicy jeszcze nie wiedzą, dlaczego kosze zniknęły.
– Sprawdzamy, dlaczego nie ma w tym miejscu koszy na śmieci – tłumaczy Agnieszka Gergont. – Na razie nie wiemy, kto je usunął. Jeśli jest potrzeba ponownego ich ustawienia, to na pewno się tam pojawią. •

Kto zapłaci za budowę fabryki Izery w Jaworznie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie