Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kłopoty mieszkańców z zarządcą wspólnoty

Bernard Łętowski
Władysław Mazurek jest niezadowolony i z remontu dachu, i z zachowania zarządcy wspólnoty.   fot. Bernard Łętowski
Władysław Mazurek jest niezadowolony i z remontu dachu, i z zachowania zarządcy wspólnoty. fot. Bernard Łętowski
Władysław Mazurek przez rok nie może doprosić się od jeleniogórskiej firmy rozliczenia kosztów remontu dachu. – To skandal, musimy zmienić zarządcę, bo WAM nie chce pokazać, jak wydawał nasze pieniądze – ...

Władysław Mazurek przez rok nie może doprosić się od jeleniogórskiej firmy rozliczenia kosztów remontu dachu.
– To skandal, musimy zmienić zarządcę, bo WAM nie chce pokazać, jak wydawał nasze pieniądze – mówi bolesławianin

Dach wyremontowaliśmy rok temu, ale zarządca nie chce nam przedstawić szczegółowych kosztów remontu i zakupów materiałów – skarży się Władysław Mazurek. – W biurze WAM w Jeleniej Górze odmówiono mi nawet skserowania dokumentów dotyczących robót.
Mazurek ma wątpliwości, bo, jak twierdzi, remont został źle wykonany, a wspólnota nie przeprowadziła przetargu na roboty.
– Przed remontem dach był lepszy niż teraz. Cieknie przy każdym deszczu i nie możemy doprosić się o naprawy – mówi Mazurek.

Zgodnie z prawem
Przetargu faktycznie nie było, ale Urszula Pawlikowska, dyrektorka do spraw zarządzania nieruchomościami w Zespole Zarządców Nieruchomości WAM, twierdzi, że przetarg nie był konieczny.
– Wysłaliśmy zaproszenie do złożenia ofert do pięciu bolesławieckich firm, odpowiedziały dwie, wybraliśmy tańszą ofertę z gwarancją na trzy lata – mówi Pawlikowska. – Przedstawiciele wspólnoty uczestniczyli w tym wyborze. Podpisali oni również protokół odbioru prac i nie mieli zastrzeżeń.
Do czasu, bo w czerwcu pojawiły się pierwsze zastrzeżenia i zorganizowano przegląd gwarancyjny, ale wykonawca, firma Cieśla, na przegląd się nie zgłosił. Stwierdzono wówczas nieszczelność dachu, zaciek i to, że rynny dachowe nie zbierają wody.
Firma Cieśla zareagowała jednak na pismo od zarządcy i latem usunęła usterki.

Czekają na deszcz
Władysław Mazurek twierdzi, że nic to nie dało.
– Cieknie, jak ciekło i nikogo to nie obchodzi – mówi lokator.
– Wiemy o tym, że są kolejne zastrzeżenia, czekamy na większy deszcz aby inspektor je potwierdził – mówi Urszula Pawlikowska. – Jeśli pojawią się usterki, będziemy interweniować, gwarancja na dach jest na trzy lata.
Władysław Mazurek nie doczeka się jednak poznania kosztów zakupu materiałów do remontu i innych szczegółów.
– Kiedy wybieramy firmę, która świadczy nam usługę, to nie przedstawia nam ona kosztów poszczególnych zakupów, tylko fakturę za całość pracy – tłumaczy dyrektor WAM. – Kiedy kupujemy sukienkę, nie pytamy o to, ile kosztował materiał.
Kserokopii dokumentów Mazurek też nie dostanie. WAM po prostu, jak mówi dyrektor, nie kseruje dokumentów.
– Właściciele mają prawo kontroli działalności zarządu i dokumentacji wspólnoty, tak mówi nasz statut – twierdzi lokator. – Czas zmienić zarządcę. •

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na boleslawiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto