MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Głosowanie warte fortunę - Bolesławieccy radni dokonali cudu ekonomicznego

Bernard Łętowski
fot. Bernard Łętowski
fot. Bernard Łętowski
Nawet o 4 mln zł może wzrosnąć wartość miejskiej działki po decyzji rajców dotyczącej zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Raczej nie zyska na tym gmina, a prywatna firma panów Guzika i ...

Nawet o 4 mln zł może wzrosnąć wartość miejskiej działki po decyzji rajców dotyczącej zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Raczej nie zyska na tym gmina, a prywatna firma panów Guzika i Cołokidziego

Dzięki decyzji radnych Jan Cołokidzi i Henryk Guzik mogą w budowanym przez siebie kompleksie urządzić sklep o powierzchni nie 800, a 2000 metrów kwadratowych.

Zgoda na większy sklep
Rok temu wygrali przetarg, dostając działkę przy ulicy Łokietka w użytkowanie wieczyste za 4 mln zł płatne w ratach. W przetargu i akcie notarialnym prezydent miasta Piotr Roman (PiS) zawarł jednak ograniczenie, że powierzchnia handlowa budowanego na niej obiektu nie może być większa niż 800 metrów kwadratowych. Miało ono zabezpieczyć miasto przed wybudowaniem tam dużego sklepu.
Teraz prezydent chciał to ograniczenie wprowadzić do nowego planu przestrzennego zagospodarowania miasta. Radni się na to nie zgodzili. Przez to zwiększyli możliwą powierzchnię handlową planowanego obiektu. Przy okazji zrobili kilkumilionowy prezent Guzikowi i Cołokidziemu.

Prezent dla swoich?
– Dzięki temu taka działka jest teraz warta co najmniej osiem milionów złotych – twierdzi Krystyna Bałacka, od 12 lat zajmująca się handlem nieruchomościami w Bolesławcu. – Pierwotna cena 4 milionów złotych za tę działkę, jako zagospodarowaną zgodnie z ograniczeniami, była rozsądna. Teraz jednak wartość terenu wzrosła.
Propozycji prezydenta nie przyjęto dzięki zadziwiająco solidarnym głosom radnych Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej, SLD oraz Ziemi Bolesławieckiej, której szefem (choć nie radnym) jest Jan Cołokidzi. To właśnie klub Ziemi Bolesławieckiej rządzi miastem w koalicji z PiS. Wstrzymało się tylko trzech z 19 obecnych na sesji radnych. Nikt nie głosował przeciw.

Prezydenta nic nie dziwi
– Doszliśmy do wniosku, że warunki prezydenta postawione inwestorom blokują pewne rzeczy w rozbudowie miasta – mówi Józef Pokładek, wiceprzewodniczący rady miasta i szef klubu PiS. Nie potrafi jednak określić, o jakie rzeczy chodzi.
– Wartość placu na pewno nie wzrosła dzięki naszej decyzji – twierdzi.
Prezydenta nie dziwi, że radni popierającej go koalicji głosowali przeciwko jego propozycji.
– To się zdarza, radni czasem są przeciwko mnie – mówi Piotr Roman. – Ograniczenia z aktu notarialnego nadal obowiązują inwestorów – zastrzega.

Plan ważniejszy
Faktycznie akt notarialny jest nadal ważny, ale plan zagospodarowania przestrzennego, pozwalający na dwa tysiące metrów powierzchni handlowej, to dokument ważniejszy.
– O wydaniu pozwolenia na budowę zdecyduje zgodność projektu z planem przestrzennego zagospodarowania, a nie z aktem notarialnym – mówi Krzysztof Pańczak ze starostwa.
Gmina może żądać rozwiązania umowy użytkowania wieczystego i oddania gruntu, jeśli warunki sprzedaży działki przy ul. Łokietka nie zostaną spełnione. Nie udało nam się jednak uzyskać odpowiedzi na pytanie, czy zrobi to, jeśli powstanie tam, na przykład, sklep o powierzchni 2000 metrów.
– Nie możemy z góry zakładać, że inwestor nie spełni warunków – mówi Agnieszka Gergont z urzędu miasta.
– Skoro ograniczenie 800 metrów jest fikcyjne, samorząd powinien odzyskać działkę, zwrócić pieniądze tym panom i ponownie sprzedawać grunt za inną cenę. Przecież działka wciąż należy do miasta – mówi Edward Kaput z PO. – Cała ta sprawa jest co najmniej dziwna. Gmina zrobiła prezent prywatnym przedsiębiorcom.

Bez wstydu
Henryk Guzik, udziałowiec spółki Kopalnia Piaskowca Jan, która ma działkę w użytkowaniu, nie chciał w rozmowie z nami zadeklarować, że w centrum przy ul. Łokietka nie powstanie sklep mający 2000 metrów.
– Wiążą nas warunki z aktu notarialnego i gwarantujemy, że nie powstanie tam nic, czego miasto miałoby się wstydzić. Nie mamy złych zamiarów – mówi Guzik. – Wartość działki wzrosła, tak jak wszystkich nieruchomości w Bolesławcu i w kraju w ciągu ostatniego roku. Decyzja rady miasta na to nie miała wpływu.

korupcyjny mechanizm
* Paweł Kamiński,
wiceprezes Transparency International Polska
– W naszej działalności powtarzają się sprawy związane z planami przestrzennego zagospodarowania. Mechanizm, który zaistniał w sprawie bolesławieckiej, jest korupcyjny. W podobnej sprawie inwestycji w jednej z podwarszawskich miejscowości Transparency International skierowało do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niegospodarności. W wyniku działania władz miejskich Bolesławiec został narażony na niegospodarność.
Tą sprawą również powinna się zająć prokuratura.

Co tu będzie?
Nowe zabudowania centrum handlowo-usługowego Galeria Ceramika mają do końca 2007 roku stać już w stanie surowym na działce przy ul. Łokietka (na zdjęciu). W tym miejscu miał powstać zespół kamienic z lokalami użytkowymi, hotel i wielopoziomowy parking na 170 samochódów. Między budynkami miał też znajdować się malutki park z ławkami i drzewami. Jednak przy okazji uchwalania nowego planu przestrzennego zagospodarowania inwestorom udało się wprowadzić zmiany, które zaakceptowała rada. Budynek będzie miał 18, zamiast 15 metrów wysokości. Zabudowana będzie większa powierzchnia działki niż planowano, wewnątrz centrum będzie za to o połowę mniej zieleni niż obiecywano. Dwa razy więcej będzie miejsc parkingowych.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Inflacja będzie rosnąć, nawet do 6 proc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na boleslawiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto