18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Gimnazjum w Złotoryi nie chciało 50 tys. zł na naukę angielskiego

Piotr Kanikowski
Tomasz Gola
Gimnazjum nr 1 w Złotoryi nie chciało 50 tys. zł z Unii Europejskiej na 250 godzin dodatkowych zajęć języka angielskiego.

Projekt "Angielski jako klucz do lepszej przyszłości", napisany dla szkoły przez młodą nauczycielkę Katarzynę Zbadyńską, został oceniony w Europejskim Funduszu Społecznym jako jeden z najlepszych na Dolnym Śląsku (piąte miejsce na liście rankingowej działania 9.5 "Oddolne inicjatywy edukacyjne na obszarach wiejskich").

Uczniowie dostaliby za dar-mo wszystko - od ołówków po podręczniki. Nie płacąc nic od listopada do końca czerwca, 75 dzieci uczestniczyłoby w dodatkowych zajęciach z języka angielskiego, zakończonych wycieczką i tygodniowym piknikiem. Również szkoły nie kosztowałoby to ani złotówki. Przeciwnie, dostałaby pomoce naukowe (m.in. projektor i tablice multimedialne). W tej sytuacji trudno zrozumieć, dlaczego tuż przed podpisaniem umowy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego dyrekcja złotoryjskiego gimnazjum zrezygnowała z realizacji programu. Zawiedzeni są rodzice, uczniowie i anglistka, która poświeciła kilka miesięcy na szkolenie i napisanie projektu.

Z rozmów, jakie przeprowadziliśmy w Złotoryi, wynika, że dzieci bardzo czekały na te zajęcia. Podobnie rodzice. - To skandal - przyznaje jedna z matek.
- Dyrekcja lekką ręką zrezygnowała z unijnego dofinansowania. Nasze dzieci miały szansę za darmo nadrobić braki ze szkoły lub przegonić rówieśników w angielskim. Zamiast tego wydaję po 30 złotych za godzinę korepetycji dla córki.

Kiedy krótko przed planowanym podpisaniem umowy do Europejskiego Funduszu Społecznego nie nadeszły ostatnie załączniki, zaniepokojeni urzędnicy dzwonili do szkoły. Tak się dowiedzieli, że gimnazjum rezygnuje z realizacji projektu.
- To wcale nie jest odosobniona sytuacja - komentuje Mirosława Kwiatek, dyrektor Wydziału Europejskiego Funduszu Społecznego w Urzędzie Marszałkowskim. - Niedawno na przykład wycofał się jeden z podmiotów, któremu przyznaliśmy 750 tysięcy złotych dofinansowania do edukacji przedszkolnej.

Powody tego są różne. Czasem ci, którzy się starali o pieniądze, podają je obok informacji, że rezygnują z projektu. Gimnazjum ze Złotoryi nie wyjaśniło urzędnikom marszałka, dlaczego nie chciało pieniędzy.
- Zrezygnowaliśmy, bo nie można było skompletować grupy, która miałaby w tych zajęciach uczestniczyć - uzasadnia dyrektor gimnazjum Andrzej Skowroński. - W sytuacji, kiedy w ramach nowej podstawy programowej realizujemy dodatkową godzinę angielskiego, rodzice uczniów nie byli zainteresowani, by ich dzieci uczestniczyły w kolejnych zajęciach. Składając wniosek, nie widzieliśmy, że będzie taka sytuacja. To zupełnie jak ze szkolnymi wycieczkami. Pada hasło: "Jedziemy" i wszyscy są za. Problemy zaczynają się, kiedy trzeba zapłacić za autokar.

Może zabrakło zachęty, bo faktycznie, w końcowej fazie przygotowań pojawił się kłopot z zebraniem zadeklarowanej w projekcie grupy chłopców, gotowych do nauki po lekcjach. Za to dziewcząt zgłosiło się wystarczająco dużo. Teraz mają do szkoły żal, że angielski nie stanie się ich kluczem do lepszej przyszłości.

Rząd obiecuje szybkie szczepionki na COVID-19

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.