Dyktat monopolu

Bernard Łętowski
Właściciele tej kamienicy nie mieli wyboru - musieli wybrać jako zarządcę TBS.
 FOT. Bernard Łętowski
Właściciele tej kamienicy nie mieli wyboru - musieli wybrać jako zarządcę TBS. FOT. Bernard Łętowski
Udostępnij:
Nie wszyscy mieszkańcy mogą wybrać zarządcę swojego domu Marcin Sarkowicz nie chciał, aby dom, w którym kupił mieszkanie, był zarządzany przez Towarzystwo Budownictwa Społecznego.

Nie wszyscy mieszkańcy mogą wybrać zarządcę swojego domu

Marcin Sarkowicz nie chciał, aby dom, w którym kupił mieszkanie, był zarządzany przez Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Walka z monopolistą z góry jednak skazana była na klęskę

Na początku tego roku Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej zaczął wypowiadać wspólnotom mieszkaniowym umowy, na podstawie których tymi wspólnotami zarządzał.
Wskutek orzeczenia Najwyższej Izby Kontroli MZGM nie mógł już zajmować się taką działalnością. Władze miasta zdecydowały wówczas, że będzie to robić miejska spółka Towarzystwo Budownictwa Społecznego.
Dla Marcina Sarkowicza i jego żony, podobnie jak dla wielu innych bolesławian, wypowiedzenie umowy przez MZGM było okazją do wyrwania się spod skrzydeł samorządowego zarządcy. Ich wspólnota mieszkaniowa jest niewielka i tylko dwa mieszkania w kamienicy należą do prywatnych właścicieli. To zbyt mało, aby przegłosować większościowe udziały gminy we wspólnocie.
Mieszkańcom zaprezentowano projekt uchwały o rezygnacji z usług MZGM-u.
- To był skandal, już w projekcie zawarto zapis, że wspólnota będzie zarządzana przez TBS, choć jeszcze nikt nikogo nie pytał o zdanie. Założono z góry, że wspólnotą i tak będzie zarządzało towarzystwo - mówi Marcin Sarkowicz. - Umieszczenie TBS-u w projekcie uchwały o rezygnacji z zarządu MZGM-u było absurdalne. Jeśli się przecież bierze rozwód, to w papierach rozwodowych raczej nie ma warunków przyszłego ślub.
To jednak nie jedyne co zaskoczyło pana Marcina: - W projekcie uchwały było jeszcze kilka rzeczy absurdalnych, znajdowała się tam na przykład zgoda na treść umowy z nowym zarządcą.
Marcin Sarkowicz stwierdził, że nie podpisze tej umowy. Wysłał pismo w tej sprawie do MZGM.
- Reakcją była dwukrotna wizyta pracownika TBS-u, choć pismo wysyłałem do MZGM-u, czyli innej instytucji - mówi pan Marcin.
Pracownik TBS-u spytał krótko, co trzeba zrobić, aby pan Marcin podpisał deklarację przystąpienia do TBS-u. Gdy na jego życzenie powstał odpowiedni projekt uchwał,y właściciel mieszkania podpisał go, bo i tak nie miał szans na innego zarządcę budynku.
TBS przejął w zarząd większość wspólnot mieszkaniowych w Bolesławcu. Pani Ilona Suchecka, prezes spółki, zgadza się z tym, że jej firma jest monopolistą: - Małe firmy w pewnym momencie powiedziały “dość”, bo zwiększenie ilości ich klientów wymagałoby zwiększenia zatrudnienia i dodatkowych inwestycji - twierdzi prezes Suchecka.
Z jej słów wynika, że gdyby nie obecność na rynku jej spółki, to wiele wspólnot zostałoby bez zarządcy.

TBS do końca roku będzie zarządzał około 450 wspólnotami z 700 istniejących w Bolesławcu. Firma zatrudnia 13 osób, w tym byłych pracowników MZGM-u. Spółka powstała cztery lata temu po to, aby budować mieszkania do wynajęcia dla średnio sytuowanych rodzin. Dotychczas postawiła trzy takie bloki. W chwili, gdy MZGM wypowiadał umowy na zarządzanie wspólnotami, w TBS-ie nie pracował jeszcze ani jeden człowiek posiadający licencję zarządcy nieruchomości.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie