Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Bezdomni wśród nas

Leszek Grabowy
(BOLESŁAWIEC) Bolesławiecki dworzec PKP. Godzina 21.00. Niewielu podróżnych oczekujących na pociąg. Kilka ławek zajętych jest przez ludzi, którzy codziennie spędzają tu noce.

(BOLESŁAWIEC) Bolesławiecki dworzec PKP. Godzina 21.00. Niewielu podróżnych oczekujących na pociąg. Kilka ławek zajętych jest przez ludzi, którzy codziennie spędzają tu noce. Rozłożone koce, ułożone obok posłań reklamówki. Bezdomni są już stałym elementem naszej rzeczywistości.

Zjawisko z roku na rok przybiera coraz większe rozmiary. O bezdomnych mówi się, że to alkoholicy, narkomani, margines społeczny. Jednak często okazuje się, że część z tych osób została odrzucona przez najbliższych lub musiała opuścić swój dom.
Pytani, nie chcą podawać swoich nazwisk. Janek, Zdzichu i Franek wolą żeby mówić do nich po imieniu. Pochodzą z różnych stron Dolnego Śląska. Bolesławiec jest tylko jednym z etapów ich życiowej podróży.
- Jestem ze Strzegomia – mówi Janek. – Od dziesięciu lat mieszkam to tu, to tam. Po rozwodzie wyprowadziłem się domu i zostałem bez dachu nad głową. Nie wiem czy kiedyś będę miał własny dom. Nie wiem, czy chcę go mieć...
Jak wykazują statystyki, wielu bezdomnych nie zaliczało się od początku do tak zwanych ludzi marginesu. Stali się ofiarami niemocy w przezwyciężeniu trudnej sytuacji życiowej.
– Normalnie pracowałem, byliśmy rodziną – kontynuuje Janek. – Jednak któregoś dnia wszystko się zmieniło. Zostałem bez domu, rodziny. Kilka lat starłem się o mieszkanie. W międzyczasie nocowałem u kolegów, znajomych. Bez stałego adresu straciłem pracę. Wyjechałem ze Strzegomia, na którymś z dworców spotkałem Franka.

Jakoś to będzie....
58-letni Franciszek, jak mówi Janek, jest starym kryminalistą. W więzieniu spędził większość życia. Po odsiedzeniu kolejnego wyroku okazało się, że nie ma dokąd wracać. W międzyczasie został wymeldowany, a jego rzeczy wyrzucono na śmietnik.
- Chyba we Wrocławiu spotkałem Janka – opowiada Franciszek. – I od kilku lat jeździmy razem.
Wolne chwile, których mają bardzo dużo, spędzają na szukaniu butelek, złomu i puszek po piwie. Za zarobione w skupie parę groszy, kupują wino i chleb. I tak codziennie.
- Tak skończymy – mówi Janek. – Na którymś dworcu czy altance. Ale nie mam już siły, żeby dalej walczyć. A poza tym przyzwyczaiłem się...
W mediach ogólnopolskich podawane są już informacje o ludziach zmarłych z powodu wychłodzenia organizmu. Ofiarami są przeważnie bezdomni, którzy nie mogli znaleźć schronienia przed zimnem. Jak okazuje się, wielu z nich, ciepła domowego już nie szuka.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na boleslawiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto