Bank dla singli - Magdalena Kasprzycka szuka drugich połówek dla samotnych

Bernard Łętowski
– To wielkie serce wisi nad ludźmi, którzy spotykają się u mnie. Jest takie duże, żeby objąć ich oboje – mówi Magdalena Kasprzycka.  FOT. BERNARD ŁĘTOWSKI
– To wielkie serce wisi nad ludźmi, którzy spotykają się u mnie. Jest takie duże, żeby objąć ich oboje – mówi Magdalena Kasprzycka. FOT. BERNARD ŁĘTOWSKI
Udostępnij:
Nietypowe biuro matrymonialne powstało, bo jego założycielka postanowiła znaleźć mamie partnera. – Szukałam biura i okazało się, że w Bolesławcu takiego nie ma – mówi Magdalena Kasprzycka Postanowiłam ...

Nietypowe biuro matrymonialne powstało, bo jego założycielka postanowiła znaleźć mamie partnera. – Szukałam biura i okazało się, że w Bolesławcu takiego nie ma – mówi Magdalena Kasprzycka

Postanowiłam sama kogoś mamie znaleźć, a przy okazji pomóc i innym ludziom.
Nazwa „Bank Samotnych Serc” jest nieprzypadkowa. Ma zwrócić uwagę klientów, ale i pokazać, że wielu ludzi szuka partnera. Bank kojarzy się z obfitością i właśnie ilość osób samotnych zaskoczyła Magdalenę Kasprzycką.

Chcą się spotkać
– Nie sądziłam, że tak wiele osób się do mnie zgłosi, przyszło ich już pięćdziesiąt – mówi pracująca od dwóch miesięcy profesjonalna swatka.
Jak twierdzi, ludzie nie wierzą w internetowe bazy osób samotnych i nie chcą partnerów z sieci. – Bank Samotnych Serc zlikwidował już nawet swoją stronę internetową, bo nie miało sensu jej prowadzenie. Nie sprawdza się również zbieranie ofert z odległych części Polski. Ludzie szukają kogoś, z kim bez problemu można się spotkać.

Strzał w dziesiątkę
Najwięcej zgłaszających się samotnych osób to ludzie około pięćdziesiątki, choć w bazie biura są osoby w wieku od 25 do nawet ponad 80 lat. Przychodzą zwykle z koleżanką lub kolegą, bo tak jest raźniej i łatwiej. Przeglądając oferty patrzą głównie na wygląd, stan majątkowy i ewentualne potomstwo potencjalnej drugiej połówki.
Samotny gość pani Magdy ogląda oferty i zostawia swoją. Jeśli kogoś wybierze, do biura zapraszana jest wybrana osoba i zapoznaje się z ofertą potencjalnego partnera. Jeśli wszystko gra, odbywa się pierwsza, godzinna randka w biurze. Sam na sam. Potem samotni albo idą na kawę czy spacer, albo rozstają się.
Zwykle dzwonią w kwadrans po zakończeniu spotkania mówiąc, że to nie to, albo że randka była strzałem w dziesiątkę i zaiskrzyło.

Kobiety i mężczyźni
– Ta praca daje mi mnóstwo satysfakcji – mówi Magdalena Kasprzycka. – Taki telefon z dobrą wiadomością to sukces.
Bywa jednak, że klienci chcą się dalej umawiać ze spotkaną osobą, a mimo to szukają dalej. Tak czynią zwykle mężczyźni.
– Panie uważają spotykanie się z kimś i szukanie następnej osoby za coś nieprzyzwoitego – mówi swatka. – Kiedy są zadowolone ze spotkania, zwykle każą natychmiast wycofać swoją ofertę z bazy.

Oby do ślubu
Szefowa Banku Samotnych Serc ma dwa marzenia: wieczorki zapoznawcze i ślub skojarzonych przez biuro osób.
– Jest mnóstwo samotnych ludzi, którzy naprawdę potrzebują drugiej osoby – mówi Kasprzycka. – Nie jest łatwo znaleźć kogoś na całe życie. Mogę w tym pomóc, ale to, czy związek się utrzyma, zależy już tylko od pracy i zaangażowania dwojga ludzi. •

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie