Azyl pęka w szwach - U strażników miejskich brakuje miejsca na wyłapywane psy

Bernard Łętowski
– Te psy czekają na nowych właścicieli – mówi strażnik Robert Matla.  FOT. BERNARD £ÊTOWSKI
– Te psy czekają na nowych właścicieli – mówi strażnik Robert Matla. FOT. BERNARD £ÊTOWSKI
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W kojcach, do których trafiają czworonogi złapane przez miejskich strażników, jest coraz mniej miejsca. – Szukamy chętnych na te psy, zanim trafią do schroniska, ktoś może się nimi zaopiekować – mówi ...

W kojcach, do których trafiają czworonogi złapane przez miejskich strażników, jest coraz mniej miejsca. – Szukamy chętnych na te psy, zanim trafią do schroniska, ktoś może się nimi zaopiekować – mówi komendant straży, Emil Zając

W kojcach na terenie firmy Zieleń Plan, gdzie trzymane są wyłapane psy, jest 12 miejsc. Zapełniają się bardzo szybko.
– I tak wyłapujemy głównie te psy, które wydają się być niebezpieczne lub naprzykrzają się mieszkańcom miasta – mówi Emil Zając. – Problem polega na tym, że w okolicznych schroniskach, w Jeleniej Górze czy Legnicy, też brakuje miejsc.

Nie chcą odbierać
Bolesławiecki azyl to nie schronisko, a tymczasowy hotel. Albo właściciel odbierze psa po komunikatach straży miejskiej, albo zabierze czworonoga ktoś inny, albo też zwierzęta wyjeżdżają do schronisk.
Właściciele zgłaszają się jednak niechętnie. Psy trafiają do kojców dlatego, że nie mają czipów, czyli nie można określić do kogo należą. Jeśli właściciel zgłosi się po takiego pieska, czeka na niego mandat za swobodne wypuszczenie zwierzęcia i brak czipu oraz konieczność opłacenia podatku za psa (35 zł) i wszczepienia czipu (50 zł).
– Częściej zdarza się to, że ktoś obcy przygarnie psa, niż odebranie go przez właściciela – mówi Emil Zając.
Taki los spotkał pokaźnego dobermana, który niedawno terroryzował dzieci przy ulicy Gdańskiej. Strażnicy dwukrotnie próbowali go złapać, w końcu pies uciekł na teren zakładu kamieniarskiego i przygarnęli go pracownicy. Zwierzę zyskało opiekunów, a strażnicy będą mieli do kogo pójść, jeśli pies znów zacznie się wałęsać.
Bywa też, że przyniesione do straży przez dzieci pieski wracają do rąk młodych bolesławian. Kundelki, które przywiążą się do dzieci, muszą, nakazem rodziców, zostać oddane. Potem jednak bywa, że serca rodziców miękną i pies znajduje dom.

Ponad połowa bez czipa
Strażnicy szacują, że w Bolesławcu może być nawet do 2000 psów bez czipów, które nie znajdują się w ewidencji. Tym samym nikt nie płaci za nie podatków. Zaczipowanych psów jest 1815, co rocznie przynosi miastu około 70 tysięcy złotych dochodu z podatków za psy. Przed wprowadzeniem elektronicznego znakowania psów swoje czworonogi do ewidencji zgłaszało zaledwie około 30 mieszkańców. •

Szukasz psa?
Kto chce przygarnąć psa może śledzić na bieżąco, jakie niechciane zwierzęta wyłapuje straż miejska na jej stronie internetowej pod adresem sm. boleslawiec. org. Tam też, oprócz zdjęć można znaleźć kilak zdań o każdym czworonogu. Informacje można uzyskać także pod numerem telefonu straży miejskiej: 075/644 79 90. Kto zdecyduje się na wzięcie psa z tymczasowego schroniska, musi podpisać oświadczenie, że bierze na siebie odpowiedzialność za zwierzę i zobowiązuje się w ciągu 7 dni zapłacić podatek za psa oraz wszczepić mu czip.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie