Afera z Viagrą

LESZEK GRABOWY
Czy były ordynator przypisywał Viagrę w celach zarobkowych? O tym zdecyduje prokuratura. Fot. GWR
Czy były ordynator przypisywał Viagrę w celach zarobkowych? O tym zdecyduje prokuratura. Fot. GWR
Udostępnij:
Do prokuratury wpłynęło doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dwóch bolesławieckich lekarzy. Pracownicy Narodowego Funduszu Zdrowia uważają, że medycy handlowali Viagrą.

Do prokuratury wpłynęło doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dwóch bolesławieckich lekarzy. Pracownicy Narodowego Funduszu Zdrowia uważają, że medycy handlowali Viagrą.

Sprawa ogromnych ilości darmowej Viagry, przypisywanej przez lekarzy inwalidom wojennym wyszła na jaw dzięki specjalnemu systemowi komputerowemu, który we wrocławskim NFZ działa od początku roku. System dokładnie wyświetla, kto i ile darmowego leku wypisał. Według informacji uzyskanych we wrocławskim oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia, o ten proceder podejrzanych jest 160 dolnośląskich lekarzy. Wśród nich są dwaj znani bolesławieccy medycy - były ordynator i były dyrektor szpitala. Pierwszy z nich, w krótkim czasie, przypisał kilku swoim pacjentom aż 360 tabletek Viagry, wartych ponad 20 tys. złotych. Lek aplikował inwalidom wojennym, którzy farmaceutyki mają za darmo. Szczególne podejrzenie pracowników Funduszu wywołało to, że gdyby pacjenci zażyli przypisaną ilość leku, żaden z nich by nie przeżył kuracji.
Przy okazji badania sprawy okazało się, że takich lekarzy jak bolesławieccy jest na terenie Dolnego Śląska więcej. NFZ wykrył, że darmowych recept wystawiono w naszym województwie na ponad 150 tysięcy złotych. Te pieniądze fundusz musi oddać aptekarzom.
- Badamy teraz dokładnie, kto i ile recept wystawił oraz w których aptekach zostały zrealizowane - mówi Joanna Mierzwińska, rzeczniczka NFZ. - Ale Fundusz nie jest powołany do ścigania przestępstw. Kiedy nasze podejrzenia się potwierdzą, skierujemy wnioski do odpowiednich organów.
Wobec bolesławieckich lekarzy podejrzenia się potwierdziły. W środę do prokuratury wpłynie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
- Sprawę bolesławieckich lekarzy zbadaliśmy bardzo dokładnie - mówi Małgorzata Mierzwińska. - Podejrzewamy, że przepisywali Viagrę w celach zarobkowych. Dlatego skierowaliśmy ją do prokuratora.
Wewnętrzne dochodzenie w NFZ wciąż trwa. Niedługo kolejne doniesienia trafią do prokuratury.
- To ważne, że ta sprawa ujrzała światło dzienne - mówi Joanna Mierzwińska. - Mam nadzieję, że będzie to przestroga dla innych lekarzy, że takiego procederu nie da się ukryć.
Do sprawy wrócimy.

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie