Druga porażka Polaków. Tym razem z Kubą 1:3 W sobotę biało-czerwoni zagrają z Brazylijczykami
Robert Małolepszy
2009-11-20 10:19:38
Wielkimi Mistrzami polscy siatkarze nie będą już na pewno. Na szczęście chodzi wyłącznie o ewentualne zwycięstwo w rozgrywanym w Japonii turnieju o Puchar Wielkich Mistrzów, w którym biało-czerwoni ponieśli wczoraj drugą porażkę z rzędu. Po środowej przegranej 2:3 z Japonią w czwartek łupnia, bo tak trzeba to nazwać, dali nam Kubańczycy.
Podopieczni Daniela Castellaniego wygrali wprawdzie pierwszego seta, ale w kolejnych trzech rządzili już Kubańczycy. Siatkarze z Gorącej Wyspy wręcz rozstrzelali nas zagrywką, dokładając do tego pozostałe atuty, z których słyną od lat. Niezwykłą siłę i skoczność, które powodują, że w ataku, jeśli im idzie, są niemal nie do powstrzymania.
Obecni reprezentanci Kuby mają potencjał, by nawiązać do sukcesów swych poprzedników z lat 90. Wczoraj w Osace pokazali próbkę naprawdę imponujących możliwości. Z drugiej strony trzeba jednak dodać, że poszło im dość łatwo, bo Polacy grają w tym turnieju po prostu słabo. Niestety, większość z nich zaczyna odczuwać trudy bardzo długiego sezonu reprezentacyjnego, nakładające się na to występy w lidze czy wreszcie grę w klubowych mistrzostwach świata.
- Większość zawodników do tej pory o tym nie mówiła, bo niosła ich euforia, ale gdy przyszły porażki, zaczynają się przyznawać do bólów, dolegliwości czy zwykłych chorób, jak choćby Marcin Możdżonek, który do Japonii leciał z 39-stopniową gorączką. Na dodatek okazało się, że jesteśmy jedyną tu reprezentacją, która do turnieju przystąpiła praktycznie z marszu. Brazylijczycy czy Kubańczycy, nie mówiąc o Japończykach, nie dość, że są tu już co najmniej tydzień, to jeszcze ich ligi nie zaczęły grać - mówi menedżer naszej kadry Witold Roman.
strona: 1 z 1